This page is hosted for free by cba.pl. Are you the owner of this page? You can remove this message and unlock many additional features by upgrading to PRO or VIP hosting for just 5.83 PLN!
Want to support this website? Click here and add some funds! Your money will then be used to pay for any of our services, including removing this ad.
Strona główna

Duże piaskowce używane do budowy pochodziły z kamieniołomów świętokrzyskich, z okolic twierdzy zwożono natomiast polne kamienie. W celu rozbudowy twierdzy władze kupiły nowe grunty m.in. leżącą w widłach Wisły i Narwi Kępę Nowodworską. Prace budowlane w twierdzy były bardzo kosztowne. W 1832 r. wydano na nie 12 500 000 złp, podczas gdy np. utrzymanie stutysięcznej armii okupacyjnej pochłonęło 18 698 656 złp. Na pokrycie rosnących kosztów Iwan Paskiewicz wziął pożyczkę dzięki pomocy warszawskich bankierów Frenkla i Epsteina. Najwięcej pieniędzy pochłaniały prace murarskie - w Modlinie budowano z cegły ogromne, kilkukondygnacyjne budynki o długości ponad 2 kilometrów. Budowa była dla wielu zaangażowanych w nią osób okazją do zarobienia dużych pieniędzy, nie zawsze jednak w uczciwy sposób - nagminnie dochodziło do nadużyć, korupcji i kradzieży.

Modlin twierdzą św. Jerzego


Bułgarska, prawosławna ikona św. Jerzego

Najpotężniejsza twierdza Królestwa Polskiego otrzymała godnego siebie patrona - św. Jerzego, który był również patronem Rosji. "Nowogieorgijewsk" to natomiast nazwa administracyjna, która występowała od 1834 r. do I wojny światowej we wszystkich oficjalnych rosyjskich dokumentach. Aby uświetnić uroczystość nadania twierdzy nowego patrona Mikołaj I zdecydował w 1834 r. o przewiezieniu z Warszawy do Modlina pomnika ks. Józefa Poniatowskiego. Książe Józef miał być "przerobiony" na św. Jerzego. Na cześć nowego patrona w centralnej części twierdzy wzniesiono również cerkiew św. Jerzego Zwycięzcy. Zaprojektowany przez architekta Andrzeja Gołońskiego klasycystyczna świątynia była kopią cerkwi św. Aleksandra Newskiego z Cytadeli Warszawskiej. Została zbudowana na planie krzyża, miała prostą bryłę, skromne wyposażenie i niewielkie rozmiary. Sobór wieńczyła jedna kopuła i dzwonnica z siedmioma dzwonami (zostały one odlane w Rosji z armat zdobytych na Polakach w powstaniu listopadowym). We wnętrzu znajdowały się trzy ołtarze, główny św. Jerzego Zwycięzcy oraz dwa boczne, św. Serafina z Sarowa oraz świętych: Wiery i Lubowi oraz ich matki Zofii. Nad oknami i we frontonie umieszczono wizerunki Wszechwiedzącego Oka Opatrzności - symbolu zwycięstwa nad Francuzami w 1812 r. Cerkiew św. Jerzego miała rangę soboru i liczne duchowieństwo - proboszcza, dwóch kapłanów, diakona i psalmistę.

O tym jak ważną rolę pełnił Modlin świadczy częsta obecność w nim Mikołaja I, który wizytował twierdzę św. Jerzego przy okazji każdego swojego pobytu w Królestwie Polskim. W sumie car gościł w twierdzy aż 17 razy. Na każdy przyjazd Najjaśniejszego Pana przywożono meble, zastawę stołową oraz inne luksusowe artykuły z Zamku Królewskiego i Łazienek Królewskich. Np. z okazji spotkania w twierdzy Mikołaja I z arcyksięciem austriackim Ferdynandem z Zamku Królewskiego przywiezione zostały: "Firanki białe, rolety zielone, półfiranki, kołdry, nieużywane jeszcze kałamarze, naczynia nocne pokojowe w komplecie na osób 13. Służba pokojowa - 9 osób". Konie sprowadzono ze stadniny w Janowie Podlaskim, podobnie jak na każdą wizytę cara w twierdzy. Na wykwintną oprawę spotkania składało się również wyszukane jedzenie: szparagi, korzenie, śmietana, wiśnie oraz różnego rodzaju owoce i ciasta. Monarchowie przebywali w Nowogieorgijewsku na przełomie lipca i sierpnia 1838 r. Carskie wizyty w twierdzy były tak częste, że do ich organizacji powołano nawet specjalny urząd - "Nadzorca carskich komnat w twierdzy Modlin".

Syn Mikołaja I Aleksander II był mniej zainteresowany twierdzą św. Jerzego niż jego ojciec - przy okazji swoich odwiedzin w Królestwie Polskim omijał twierdzę Modlin.


Litografia przedstawia wizytę cara w twierdzy w 1838 r. Płynąc tratwą Mikołaj I nadzoruje postęp prac przy budowie twierdzy Nowogieorgijewsk. Z lewej strony widzoczny jest ukończony budynek koszar i otoczona rusztowaniami czterokondygnacyjna kaponiera. Twierdzę z drugim brzegiem Narwi łączy drewniany most. Na prawym brzegu widać wznoszony, olbrzymi magazyn zbożowy Banku Polskiego.
Źródło: R. Gołąb, Ilustrowana monografia Nowego Dworu Mazowieckiego z historią twierdzy Modlin

Twierdza w latach 40-tych i 50-tych XIX w.

Najdalej na zachód wysunięta twierdza Cesarstwa Rosyjskiego Nowogieorgijewsk należała do najpotężniejszych twierdz ówczesnej Europy. O jej znaczeniu militarnym P. Oleńczak pisze: "Nowogieorgijewsk stanowił najsilniejszy punkt rosyjskiego panowania w guberni płockiej. Położony na wysokim, prawym brzegu Wisły, u ujścia Narwi, przez którą przerzucony był stały most dominował nad całą okolicą. Zbieg trzech rzek w okolicy (Wisły, Narwi i Bugu), bliskość Warszawy oraz umocnienie najnowszymi systemami fortyfikacyjnymi i otoczenie ze wszystkich stron obozami wojskowymi czyniły z Modlina jedną z najsilniejszych twierdz Europy." Przy zaopatrzeniu twierdzy w żywność nie kupowano jej od okolicznych producentów, tylko przywożono drogą wodną aż z guberni grodzieńskiej i wołyńskiej. Towary płynęły Dnieprem i Bugiem do twierdzy Brześć, a następnie dalej Bugiem i Narwią do Nowogieorgijewska, gdzie były prosto z barek wciągane do elewatora. Inaczej było z zaopatrzeniem w grube sukno do mundurów armii carskiej, które kupowano od miejscowego producenta - Żyda Salomona Poznera, właściciela dużej fabryki sukna leżącej koło Płocka. Żydzi mieli również wyłączność na handel alkoholem w twierdzy, z którego czerpali ogromne zyski.


Cerkiew św. Jerzego Zwycięzcy w Modlinie

Rosyjska kolonizacja w twierdzy

Decyzją Iwana Paskiewicza w otoczeniu twierdzy Modlin miały mieszkać przede wszystkim osoby pochodzenia rosyjskiego. Polaków przesiedlano na tereny położone dalej od twierdzy - 23 osadnikom wsi Modlin Stary i Kosewko odebrano ziemię i przesiedlono do wsi Kikoły. W sąsiedztwie twierdzy utworzono pięć rosyjskich kolonii: Aleksandryjską (składającą się z 25 zagród), Konstantynowską (15 zagród), Kosewkę (10 zagród), Szczypiorną (20 zagród) i Zakroczymską (7 zagród). Pochodzący z guberni pskowskiej osadnicy zamieszkali w gotowych domach zbudowanych przez cieśli również sprowadzonych z Rosji, ponieważ "budowle te z woli Najwyższej miały mieć styl i rozkład czysto rosyjski." W sumie z Rosji sprowadzono 95 rodzin - 200 mężczyzn i 150 kobiet. Osadnicy i ich dzieci mogli liczyć na specjalne przywileje, np. na sześć lat byli zwolnieni z służby wojskowej, dostawali narzędzia rolnicze, pełne wyposażenie gospodarstwa oraz żywność do pierwszych zbiorów. Dodatkowo każdy z przesiedleńców otrzymał 20 morgów ziemi. Koloniści należeli do parafii nowogieorgijewskiej, jednak uczęszczanie do cerkwi w twierdzy było dla nich uciążliwe, dlatego rząd Królestwa Polskiego zdecydował o budowie dla nich cerkwi w pobliżu twierdzy. W 1844 r. wybrano miejsce pod budowę świątyni. Projekt cerkwi wykonał Jan Jakub Gay - twórca ogromnego magazynu zbożowego w twierdzy. Została zbudowana z wypalanej cegły kosztem 30000 rubli. Świątynię konsekrowano w 1846 r., nadając jej patronkę św. Aleksandrę Męczennicę. Od wezwania świątyni nazwę przyjęła cała kolonia rosyjskich osadników, stając się Kolonią Aleksandryjską. W dniu wyświęcenia cerkwi parafia liczyła czterystu wiernych. Proboszcz, który mieszkał w drewnianym domu z sadem i czterema morgami ziemi miał otrzymywać pensję w wysokości 600 rubli, diakon 120 rubli, a psalmista - 60 rubli. Dodatkowo proboszcz otrzymywał 60 rubli za nauczanie w szkółce parafialnej, która w 1849 r. powstała w Koloni Aleksandryjskiej. Oprócz tego wszyscy dostawali 185 rubli rocznie "na opał". Na potrzeby cerkiewne - prosfory, wino, kadzidło itp. przeznaczono sumę 100 rubli rocznie.

Wraz z konsekracją świątyni założone zostały w parafii księgi metrykalne. Wynika z nich, że małżeństwa były zawierane między osobami tej samej narodowości. Najczęstsze były związki żołnierzy z twierdzy z młodymi chłopkami z koloni, które gwarantowały rodzinie kolonistów stabilizację finansową. W koloni wysoka była śmiertelność wśród dzieci do piątego roku życia, która stanowiła ponad 50% zgonów każdego roku. Podczas panującej w 1848 r. epidemii cholery zmarło 34 osób, z których 14 stanowiły dzieci.

Twierdza Modlin w czasie powstania styczniowego

W latach 50-tych XIX w. sytuacja w Rosji dawała nadzieję Polakom na poprawę ich sytuacji w zaborze rosyjskim. Rosja poniosła porażkę w wojnie krymskiej (1853 - 1856), w 1855 r. zmarł car Mikołaj I, a w 1856 r. jego namiestnik w Królestwie Polskim Iwan Paskiewicz. Nowym carem został znany ze swoich liberalnych poglądów Aleksander II. W 1861 r. w Rosji ogłoszono manifest, który znosił poddaństwo. W tym czasie na fali chłopskich wystąpień powstał tam nurt niepodległościowy, tworzony głównie przez młodzież, inteligencję oraz zubożałą szlachtę. Z biegiem czasu powstała z tego nurtu organizacja "Czerwonych", która od początku istnienia postawiła sobie za cel organizację zbrojnego powstania.

Plany powstańców zakładały użycie twierdzy Modlin w walkach, jednak w 1863 r. nie udało im się jej opanować. Jej zdobycie przyniosłoby powstańcom ogromne korzyści: oprócz tego, że dysponowaliby silnym, umocnionym punktem oraz zapasami żywności i broni zdobyliby sławę i rozgłos, mobilizując naród do aktywniejszej i ofiarniejszej walki. Sytuacja była więc odwrotna niż w czasie powstania listopadowego, kiedy to już w grudniu 1830 r. powstańcy zajęli twierdzę bez walki. Podczas powstania listopadowego twierdza stanowiła ważne oparcie dla armii polskiej, natomiast w 1863 r. była oparciem dla oddziałów rosyjskich, punktem, z którego wyruszały, aby tłumić powstanie. O tym jak wiele zyskiwali Rosjanie mając w swoich rękach twierdzę Modlin świadczy "Notatka o uzbrojeniu fortec w Modlinie, Warszawie, Brześciu, Dęblinie i Zamościu". Wynika z niej, że na uzbrojenie twierdzy składało się 815 dział (podczas gdy np. w Cytadeli Warszawskiej było ich 354, a w Brześciu 458). W twierdzy znajdowało się również laboratorium, ludwisarnia i magazyn żywności. Powstańcy nie byli w stanie zdobyć tak dobrze uzbrojonej fortecy metodami partyzanckimi.

W czasie powstania styczniowego w Modlinie znajdowało się jedno z najważniejszych carskich więzień, o czym zadecydowały jej ogromne rozmiary i bliskie położenie od Warszawy. Więzienie w Modlinie znajdowało się dostatecznie blisko Warszawy, aby władze miały więźniów pod kontrolą i zbyt daleko, aby lud warszawski próbował ich uwolnić. Do Modlina przywożono schwytanych partyzantów oraz osoby podejrzane o udział w powstaniu. Więźniów badano i segregowano, po czym wyższych rangą powstańców wywożono do X Pawilonu w Warszawie, pozostałych natomiast wysyłano na zesłanie lub katorgę do Rosji lub wcielano do armii carskiej. W twierdzy miał swoją siedzibę sąd polowy, wykonywano tam również egzekucje. W modlińskich koszarach przetrzymywano także kobiety i dzieci - sześciu chłopców w wieku od 10 do 14 lat. Więźniowie nosili szare kurtki z czarnym znakiem na plecach, spodnie i czapki. Byli zakuci w kajdany, a na dziedziniec koszar wychodzili tylko pod eskortą. Katastrofalne warunki życia w celach wspominał jeden z więźniów Paweł Ogrodnikow: "wilgoć w kazamatach jest taka, że koszule, sól, tytoń w ciągu nocy mokną tak, jakby polano je wodą". Fatalne wyżywienie, ciasnota oraz "ciemności i cuchnący mrok" sprawiły, że pojawiły się przypadki zachorowań na febrę. Ucieczka z Modlina była niemożliwa, ponieważ okna w celach były zabezpieczone dwoma grubymi kratami z drucianą siatką. Na dodatek nieustannie czuwał za nimi wartownik, a od wewnątrz cele kontrolowali strażnicy i żandarmi. Raz na jakiś czas wytrzymałość krat uderzając o nie sprawdzał kowal. Najlepiej warunki panujące w Modlinie podsumował więzień Stefan Gniazdowski: "Modlin, najokropniejsze więzienie, jakie można sobie wybrazić pod każdym względem. Tu nieraz zostałem zwymyślany i pobity przez prostego żandarma, który był naszą najwyższą władzą, miał prawo nas bić i sadzać do lochów podziemnych, z tego też prawa często korzystał [...] musiałem głód cierpieć najokropniejszy."

Obrona Modlina w czasie I wojny światowej


Generał Hans von Beseler

Latem 1915 r. państwa centralne przełamały front rosyjski pod Gorlicami. Zapoczątkowało to wielką ofensywę niemiecko-austriacką. Po trwających niemal rok walkach pozycyjnych na zachód od Warszawy Niemcy przełamali front wschodni forsując Wisłę w okolicy Dęblina i Narew w okolicy Pułtuska. W tej sytuacji rosyjskie dowództwo, obawiając się okrążenia Warszawy i utraty wielu tysięcy żołnierzy podjęło decyzję o ewakuacji miasta. Naczelny wódz w.ks. Mikołaj Mikołajewicz i gen. Aleksiejew brali pod uwagę także ewakuację Modlina, ostatecznie jednak uznali, że nie dysponują 200 pociągami, które są potrzebne do jej przeprowadzenia. Ponadto Rosjanie nie chcieli oddać bez walki twierdzy św. Jerzego, która była dumą carów rosyjskich. Tak ujął to jeden z rosyjskich generałów: "nie mogę wziąć na siebie odpowiedzialności za porzucenie twierdzy, której zbudowanie kosztowało tyle pracy." Osamotniona i odizolowana załoga twierdzy otrzymała rozkaz obrony i czekania na odsiecz, która nigdy nie nadeszła. Niemcy byli dobrze przygotowani do przeprowadzenia szturmu – specjalnie utworzone do tego celu oddziały z grupą wojsk „Modlin” były dowodzone przez specjalistę od oblegania twierdz, zdobywcę podczas I wojny światowej potężnej Antwerpii gen. Hansa von Beselera.

Szczęście nie opuszczało generała również w Modlinie – jeszcze przed rozpoczęciem oblężenia dostały się w jego ręce dokładne plany wszystkich umocnień i baterii artyleryjskich Twierdzy Nowogieorgijewsk. 17 lipca naczelny inżynier twierdzy płk Korotkiewicz w towarzystwie dwóch oficerów udał się na inspekcję odcinka północnego i jego wykańczanych w pośpiechu fortów. Po inspekcji wpadł na patrol niemiecki, który ostrzelał samochód. Płk Korotkiewicz zginął na miejscu, a w ręce Niemców wpadła teczka z planami fortyfikacji i miejscami rozmieszczenia artylerii. Te nowe, cenne informacje znacznie ułatwiły Niemcom walkę, choć oczywiście wcześniej również posiadali oni dużą wiedzę na temat modlińskich fortyfikacji. Wiadomość o przejęciu przez nieprzyjaciela planów twierdzy wpłynęła demoralizująco na załogę oraz osłabiła jej zaufanie do dowództwa.


Niemiecki szturm na twierdzę Nowogieorgijewsk w 1915 r.

9 sierpnia 1915 r. gen. Beseler mając do swojej dyspozycji ok. 80 000 żołnierzy rozpoczął oblężenie twierdzy. Jej załoga w sile 105 000 ludzi przewyższała liczebnie siły niemieckie. W twierdzy znajdowało się ok. 1000 armat, licząca 12 samolotów kompania lotnicza oraz kompania balonów sterowych. Dowódcą obrony twierdzy był gen. Bobyr. W dniach od 11 do 12 sierpnia Niemcy rozpoczęli przygotowania do szturmu. Na odległość 10 km od twierdzy podciągano artylerię oblężniczą. Najcięższe działa ustawiono w kierunku odcinka Pomiechowskiego, który wybrano na cel głównego ataku - na 4 kilometrach w linii od wsi Konary do Fortu Dębe Niemcy ustawili aż 35 baterii. Niemcy potraktowali priorytetowo ten odcinek i zgromadzili do jego ataku tak duże siły, ponieważ przechodziła przez niego linia kolejowa, umożliwiająca dowóz ciężkiej artylerii oraz amunicji. 17 sierpnia Niemcy po ostrzale artyleryjskim zaatakowali Fort XII, Fort XVI oraz dzieło nr 8. 18 sierpnia Niemcy zajęli forty grupy Carski Dar (Fort XV). Po tym sukcesie Niemców gen. Bobyr nakazał opuszczenie umocnień sektora północnego i zachodniego (tzn. odcinka Pomiechowskiego, Wymysłowskiego i Zakroczymskiego). Ich komendanci wstrzymali się jednak z wykonaniem rozkazu. Dopiero jego ponowienie przez gen. Bobyra pozwoliło Niemcom zająć, nie tracąc ani jednego żołnierza, opuszczone przez Rosjan odcinki. Decyzja dowódcy obrony o oddaniu bez walki fortów twierdzy Modlin jest zupełnie niezrozumiała. Potępia ją np. szwajcarski pułkownik Rèbold, który pisze, że „ta silna technicznie twierdza, posiadająca forty o stropach betonowych grubszych niż w Verdunie i zresztą wcale niezniszczonych przez niemieckie pociski została właściwie zdobyta z chwilą zajęcia przez Niemców jednego zaledwie fortu XV.”


Wysadzony podczas I wojny światowej most na Wiśle koło Modlina

Po opanowaniu całego północnego frontu twierdzy artyleria niemiecka zaczęła intensywny ostrzał twierdzy, w której czyniono już przygotowania do kapitulacji. Zastrzelono konie, a zapasy prowiantu i amunicji wrzucano do Wisły i Narwi. Ponadto Rosjanie wysadzili w powietrze forty, które znajdowały się jeszcze w ich rękach: dwa betonowe forty z grupy fortowej „Janówek” D-9 i Fort XVII oraz forty odcinka Zawiślańskiego – forty V, VI, VII i VIII (efekty tych wybuchów widoczne są do dziś). Wieczorem 19 sierpnia oddziały niemieckie zaatakowały główne obwałowania twierdzy. W obliczu bezcelowości dalszej obrony oraz braku woli walki wśród żołnierzy (ostatni rozkaz o obronie wałów wykonało jedynie dwóch oficerów i dwóch szeregowych) gen. Bobyr podjął decyzję o kapitulacji. 19 sierpnia o godz. 19.00. pierwsze oddziały niemieckie weszły do twierdzy, a 20 sierpnia w kwaterze gen. Beselera w Zegrzynku została podpisana jej kapitulacja. Wraz ze zdobyciem twierdzy w ręce Niemców dostały się ogromne zapasy amunicji, uzbrojenia i odzieży. Oprócz tego przejęli oni ponad 200 ton miedzi, brązu i mosiądzu o wartości ok. 30 mln marek. Rosjanie, którzy przez 85 lat dużym nakładem sił i pieniędzy budowali Nowogieorgijewsk poddali go po zaledwie 6 dniach walki ...


Rosyjskie armaty zdobyte przez Niemców w 1915 r.

Rosyjskie armaty zdobyte przez Niemców w 1915 r.

1,2,3,4