This page is hosted for free by cba.pl. Are you the owner of this page? You can remove this message and unlock many additional features by upgrading to PRO or VIP hosting for just 5.83 PLN!
Want to support this website? Click here and add some funds! Your money will then be used to pay for any of our services, including removing this ad.
Strona główna

Obrona Modlina w 1813 roku

Po klęsce Wielkiej Armii pod koniec 1812 roku cesarz nakazał obronę twierdz Księstwa. W związku z tą decyzją w grudniu 1812 roku wznowiono prace fortyfikacyjne w Modlinie. W styczniu 1813 roku Modlin wizytowali dowódcy korpusów austriackiego - feldmarszałek Karol Schwarzenberg i saskiego - gen. Jean Reynier. Ich kontrola wykazała wiele braków, negatywnie ocenili stan fortyfikacji, uzbrojenie i skład załogi. Wkrótce gen. Reynier opuścił wraz ze swoim wojskiem Księstwo Warszawskie. W styczniu 1813 roku Naczelny Wódz Józef Poniatowski mianował na stanowisko komendanta twierdzy gen. Franciszka Kosseckiego. Aby poprawić aprowizację twierdzy i przygotować ją do obrony Józef Poniatowski zwracał się z prośbą do Rady Ministrów: "Twierdza Modlin potrzebuje robotników i dowozu żywności, doczekać się ich nie może, mimo że stosowano kilkakrotne wezwania w tej sprawie."


Oficer i żołnierz Korpusu Inżynierii Księstwa Warszawskiego
na tle fortyfiakacji Modlina. Obraz Jana Chełmińskiego.
Źródło: W. Łysiak, Napoleon fortyfikator

Przystąpiono również do formowania załogi twierdzy. Miejsce wojsk gen. Reyniera zajęły trzy pułki litewskie. W skład garnizonu twierdzy wchodziły także dwa bataliony polskie oraz niewielkie oddziały francuskie i niemieckie. Ostatecznie załoga twierdzy liczyła 5491 osób. W lutym 1813 roku decyzją sztabu francuskiego komendantem twierdzy został holenderski generał Herman Wilhelm Daendels. W lutym 1813 r. Rosjanie przystąpili do oblężenia Modlina. Po wycofaniu się Wielkiej Armii za Odrę Księstwo Warszawskie zajęli Rosjanie, a twierdze Modlin, Zamość i Częstochowa pozostały osamotnionymi "wyspami", ostatnimi punktami oporu na ziemiach polskich. Wojskiem rosyjskim dowodził gen. Iwan Paskiewicz, którego kwatera znajdował się w Zakroczymiu. Miał on do dyspozycji ok. 7 tys. żołnierzy, podobną ilość stanowiła załoga twierdzy. Siły po obydwu stronach były więc wyrównane, obrońcy mieli jednak przewagę - chroniły ich potężne mury twierdzy. Rosjanie nie byli w stanie zdobyć fortecy szturmem, dlatego oblegali twierdzę, odcinając jej drogi zaopatrzenia. Liczyli na to, że głód zmusi obrońców do kapitulacji, jednak Modlin jako twierdza magazynowa Księstwa Warszawskiego była dobrze zaopatrzona w zboże, mąkę, ryż, suszone jarzyny, wódkę, suchary i solone mięso. Jako zapas mięsa trzymano w fortecy 150 wołów. Mimo zapasów żywności położenie obrońców było trudne. "Nieszczęśliwy koniec wyprawy 1812 roku rzucił mnie w twierdzę Modlin" - wspominał jeden z nich płk Aleksander Chodkiewicz. Wraz z nadejściem zimy znaczna część załogi zapadła na zdrowiu, szpitale zapełniały się chorymi. Brakowało żołnierzy do pełnienia warty na wałach i prac fortyfikacyjnych. Komendant Kossecki pisał: "Trzeba było robić zupę dla chorych, z mięsa solonego, i kiedy później zaczął się pojawiać szkorbut wśród załogi i inne choroby zmuszeni byliśmy pozabijać konie. Złe kwatery, brak odzienia, nieustanna czujność przed nieprzyjacielem i roboty fortyfikacyjne w złej porze roku, spowodowały również wiele chorób, dezercji i zgonów." Śmiertelność wśród załogi była bardzo duża - w marcu umierało codziennie od 30 do 35 osób. Każdego dnia obrońcy dokonywali wypadów poza mury twierdzy - aby zaatakować nieprzyjaciela lub przynieść drewno na opał (w tym celu rozbierano opuszczone budynki leżącej najbliżej twierdzy wsi Modlin). Zdobyczą jednego z wypadów było 36 krów, dzięki którym załoga miała świeże mleko i masło. W kwietniu stopił się lód na Wiśle i Bugo-Narwi i obrońcom nie zagrażał już atak Rosjan od strony rzek na szyję twierdzy. W nocy z 2 na 3 kwietnia wybuchł pożar w lewym skrzydle murowanych koszar, gdzie znajdował się szpital. Nie zdołano go ugasić, ponieważ w pompach i beczkach do gaszenia nie było wody. Podczas pożaru życie straciło wielu chorych, tych których udało się uratować przeniesiono do drewnianych magazynów bez ogrzewania i okien. Poważnym problemem obrońców Modlina była narastająca dezercja. Brak kontaktu z Wielką Armią, jak również demoralizacja garnizonu przez Rosjan, którzy rozpowszechniali informacje o klęskach Napoleona sprawiały, że żołnierze przechodzili na stronę nieprzyjaciela. Na morale źle wpływała z pewnością kapitulacja dwóch pozostałych twierdz Księstwa Warszawskiego - 5 kwietnia 1813 roku poddała się Częstochowa, a 16 kwietnia Toruń (bronił się już tylko Zamość). Całą artylerię oblężniczą spod Torunia oraz korpus wojska Rosjanie wykorzystali do wzmocnienia swoich sił w Modlinie - twierdzę oblegało teraz 10 tys. Rosjan. Tymczasem warunki życia załogi i jej stan zdrowia pogarszały się. W maju skończyły się uratowane z pożaru zapasy lekarstw i środków opatrunkowych. Ludzie chorowali na szkorbut i dyzenterię. Brakowało świeżego mięsa. W czerwcu 1813 r. Rosjanie przystąpili do ataku na twierdzę. Jego celem było najsłabsze dzieło zewnętrzne twierdzy - nieukończona korona środkowa, naprzeciwko której Rosjanie ustawili 2 baterie złożone z 10 dział. Trzecia bateria została ustawiona naprzeciwko korony modlińskiej. Podczas trwającego ok. trzy kwadranse nocnego bombardowania na twierdzę spadło ok. 200 pocisków i kul zapalających. Załoga twierdzy odparła atak z minimalnymi stratami własnymi zmuszając Rosjan do odwrotu. W czerwcu 1813 r. do twierdzy przybył parlamentariusz rosyjski z oficerem francuskim, którzy przynieśli wiadomość o zawartym z wojskami koalicji rozejmie w Pleiswitz. Zgodnie z jego postanowieniami na dwa miesiące zostały zawieszone działania wojenne pod twierdzami, a oblegający je mieli obowiązek ich zaopatrywania. Rosjanie nie mieli jednak zamiaru przestrzegać warunków rozejmu, odmawiali dostarczania załodze mąki, chleba czy świeżego mięsa, czekając na posiłki, które pozwolą im ponowić atak.

Drugi okres obrony - czerwiec-grudzień 1813 roku

W czerwcu 1813 r. liczba rosyjskich żołnierzy oblegających twierdzę wzrosła do 12 tys. W lipcu 1813 r. nowym dowódcą wojsk rosyjskich został gen. Kleinmichel, który zajął miejsce gen. Iwana Paskiewicza. Rosjanie nadal blokowali twierdzę licząc na to, że skończą się w niej zapasy żywności. W ciągu lata sytuacja strategiczna Napoleona bardzo się pogorszyła, a po klęsce cesarza pod Lipskiem w październiku 1813 r. obrona Modlina niczemu już nie służyła. Kapitulacja twierdzy była już tylko kwestią czasu. Od września 1813 r. gen. Daendels podejmował kroki mające na celu poddanie Modlina. Z członków załogi już tylko Polacy chcieli kontynuować walkę, nawet wtedy gdy na kapitulację zdecydowali się sami Francuzi. Pułkownicy Chodkiewicz i Blumer byli przeciwni poddaniu twierdzy, w sytuacji kiedy nie skończyły się jeszcze zapasy chleba. Aby osłabić kondycję załogi gen. Daendels zarządził dla niej próbę - przez trzy dni miała się żywić tylko chlebem, bez racji mięsa. Polacy wytrzymali próbę, nie było przypadków dezercji. Mimo determinacji i woli walki polskiej części załogi dalszy opór samotnie broniącej się twierdzy był coraz bardziej beznadziejny. Klęski Napoleona, konflikty w dowództwie, głód (tylko chleba nie brakowało), duża śmiertelność wśród załogi, dezercja obniżały morale i chęć dalszej obrony. Nic więc dziwnego, że gdy 1 listopada 1813 r. na naradzie komendant Daendels przedstawił projekt kapitulacji twierdzy zaakceptowali go wszyscy z wyjątkiem płk. Chodkiewicza. Dzień później Rosjanie podpisali wstępnie kapitulację - kilka jej punktów m.in. wymarsz garnizonu z Modlina z "bronią w ręku" i sprzedaż części zboża musiał jeszcze zaakceptować car Aleksander I. Car odmówił zatwierdzenia tych dwóch warunków kapitulacji domagając się bezwarunkowej kapitulacji załogi. 22 listopada 1813 r. poddała się twierdza Zamość, kapitulacja twierdzy modlińskiej nastąpiła 1 grudnia 1813 r., kiedy to opuścił ją komendant i obrońcy - 237 oficerów i 2659 żołnierzy. Pododziały francuskie udały się w kierunku Grodna, Sasi i Wirtemberczycy przyłączyli się do Rosjan, ponieważ ich państwa po "bitwie narodów" pod Lipskiem przeszły na stronę koalicji antynapoleońskiej, natomiast żołnierze polscy zostali zdemobilizowani (jak np. kpt. Filip Meciszewski, który wykładał w Krakowie geometrię wykreślną). Część oficerów trafiła na kilka miesięcy do rosyjskiej niewoli. Nieliczni obrońcy Modlina zostali za bohaterską postawę odznaczeni przez Francuzów krzyżem złotym Legii Honorowej. W czasie oblężenia twierdzy zginęła niemal połowa członków załogi - 2479 osób. W książce "Napoleońskie dziedzictwo na Mazowszu" Piotr Oleńczak w następujący sposób podsumowuje trwające 304 dni oblężenie twierdzy: "Twierdza zdała swój egzamin bojowy - oblegający nie mogli zdobyć jej szturmem. Tak długą obronę Modlin zawdzięczał determinacji polskiej części załogi. Holenderski komendant i obcokrajowcy niezwiązani emocjonalnie z twierdzą i Księstwem Warszawskim nie chcieli walczyć za wszelką cenę. Mimo całego heroizmu, poświęcenia i wzorowej postawy obrońców trzeba jednak stwierdzić, że roczna obrona Modlina, okupiona ponad dwoma tysiącami ofiar, była bezużyteczna, nie miała wpływu na losy Księstwa Warszawskiego i wojen napoleońskich." W marcu 1814 r. Rosjanie zdobyli Paryż, 11 kwietnia 1814 r. Napoleon abdykował, a Księstwo Warszawskie znalazło się pod panowaniem Rosjan. Obrona twierdzy w 1813 r. zakończyła okres napoleoński w dziejach Modlina.

Modlin twierdzą Królestwa Polskiego w latach 1815 - 1830

Wraz z uchwaleniem karty konstytucyjnej Królestwa Polskiego rząd otrzymał nazwę Rady Admninistracyjnej. Funkcję ministerstwa wojny, odpowiedzialnego za wojsko, fortyfikacje, koszary itp. przejęła w nowym państwie Komisja Rządowa Wojny (KRW). Twierdza Modlin stała się ważnym elementem systemu obronnego Królestwa Polskiego. W latach 1815 - 1830 nie dokonywano znaczących modernizacji i rozbudowy twierdzy, ponieważ w opini władz Królestwa nie istniało zagrożenie wojną. Ograniczano się jedynie do konserwcji istniejących już umocnień. Utrzymanie twierdzy należało do zadań Komisji Rządowej Wojny, która finansowała prace naprawcze.

W czasie oblężenia twierdzy w 1813 r. wieś Modlin "[...] została zupełnie spalona i zniszczona, a mieszkańcy porozchodzili się . Po poddaniu się twierdzy dopiero powrócili włościanie, gospadarze w liczbie 123 familij i niektórzy komornicy i pobudowali się gdzie jak który mógł wzdłuż gór nad rzeką Narwią." Ich prawo do uprawiania ziemi w okolicach twierdzy było wątpliwe. Dopiero we wrześniu 1816 r. namiestnik królewski wydał zgodę (po spełnieniu określonych warunków) właścicielom gruntów położonych w pobliżu twierdzy na uprawę swoich pól i łąk. W okresie Królestwa Kongresowego w twierdzy nadal istniało miasteczko. Nie ucierpiało ono w znaczący sposób w czasie obrony Modlina w 1813 r., ponieważ bombardowania i pożary zniszczyły tylko kilka domów. Cywilne domy przeszkadzały jednak wojskowym, dlatego nakazano ich właścicielom opuścić teren twierdzy, a puste pomieszczenia zajmowali oficerowie. W maju 1817 r. książe Konstanty nakazał rozbiórkę prywatnych domów w twierdzy modlińskiej, które zagrażają bezpieczeństwu przeciwpożarowemu (należały do nich wszystkie domy zbudowane z drewna). Część właścicieli sama rozbierała swoje domy, byli jednak i tacy którzy nie chcieli zastosować się do nakazu Konstantego. W takim przypadku dom poddawany był licytacji i komisyjnemu rozebraniu. Od 1818 r. w Modlinie nie mieszkał już żaden cywil.

Po usunięciu cywilów z Modlina Komisja Rządowa Wojny podjęła prace budowlane i konserwatorskie w twierdzy. W 1818 r. stworzono nowoczesny projekt całkowitej przebudowy twierdzy, jednak na jego realizację zabrakło pieniędzy. W listopadzie 1820 r. rozpoczęto brukowanie dróg, zakupiono 11 tys. cegieł, kilkadziesiąt sztuk tarcic i drzwiczki do pieców w kazamatach. Do twierdzy prowadziły dwie bramy - brama Północna i brama Południowa ze zjazdem do mostu. W każdej z tych bram znajdowały się kazamaty z okratowanymi oknami, które były przeznaczone na areszty. Remontu wymagała także murowana działobitnia w koronie utrackiej "reduta Napoleona", która od 1820 r. nie pełniła funkcji militarnych, tylko była przeznaczona na magazyn lub budynek mieszkalny. Prace remontowe były prowadzone również na moście na Narwi - naprawiano izbice i filary mostu. Prace wykonywali głównie więźniowie wojskowi osadzeni w twierdzy. Wiosną najważniejszym zajęciem w twierdzy było bielenie koszar. Od maja do lipca wybielono wszystkie domy i kazamaty w obydwu bramach. Poczyniono także zakupy materiałów budowlanych - bali, gontów i elementów metalowych, z których budowano szopy przeznaczone na magazyny. Ponadto przeprowadzono remont drewnianego mostu, który prowadził od rawelinu przez fosę. Wymieniono na nim cały pokład i wszystkie poręcze. Od początku istnienia twierdzy poważne zniszczenia w fortyfikacjach powodowały wody Wisły i Narwi. Most wybudowany w 1817 r. mimo przeprowadzanych remontów już w 1824 r. nie nadawał się do użytku i konieczna była budowa nowej przeprawy. Pieniądze na niezbędną nową inwestycję - ogromną kwotę 126 249 złp - wyłożył na początku 1825 r. car Aleksander I, a jako źródło utrzymania w należytym stanie nowej przeprawy wskazał opłaty mostowe. Budowę nowego mostu zlecono członkowi Dyrekcji Inżynierii Twierdzy Modlin młodemu podporucznikowi Feliksowi Pancerowi. Pod jego kierownictwem zbudowano w 1826 r. zwodzony, drewniany most przez Narew między twierdzą Modlin a Kępą Szwedzką. Przy budowie zastosowano nowatorskie rozwiązanie techniczne - zwód dla przepuszczania statków. Pracę Feliksa Pancera przy moście była oceniana bardzo wysoko: "Kto most ten pamięta, przyzna zapewne, że kierujący budową przy znajomości sztuki, dał dowody niewyczerpanej pilności i baczności na najdrobniejsze nawet szczegóły konstrukcji. [...]Ile przemógł trudności w założeniu bulwarku kamiennego z prawego lądu, z powodu trudnego i przesiąkającego gruntu, jakie pomysłu swego wprowadził czerpaki do wylewania wody i kafary mechaniczne do bicia pali, o tym wspominają ci, którzy wówczas odbywali pod okiem jego uczoną praktykę." W 1825 r. Komisja Rządowa Wojny kupiła dom we wsi Stary Modlin w celu założenia w nim cegielni. Z wyprodukowanych cegieł zamierzano wybudować więzienie. Projekt stworzenia w twierdzy więzienia zaakceptował książe Konstanty. W twierdzy stworzono również centralny skład amunicji, prochu i broni dla Wojska Polskiego, gromadzonych przez cara Mikołaj I na wypadek przewidywanej wojny z Francją. Jak pisał W. Zamojski w twierdzy znajdowały się: "świeżo przygotowane w widokach z Francją lipcową, ogromne zapasy amunicji wojennej." Mimo przeprowadzonych prac remontowych okres od 1818 r. do 1830 r. to czas, w którym twierdza została zaniedbana i znajdowała się w złym stanie technicznym. Pisze o tym W. Tokarz: "Z twierdz Królestwa najważniejsza - Modlin posiadająca tak doniosłe znaczenie operacyjne, była zapuszczona prawie całkowicie. Palisadowanie dział wewnętrznych pogniło zupełnie. Wisła naruszyła szaniec przedmostowy Kazunia i dzieła szańca przedmostowego Nowego Dworu. Wszystkie spadki skarp, głównych wałów przedpiersi, przez deszcze i czas były poniszczone." Obręb twierdzy stał się za ciasny, brakowało w niej magazynów i budowli na składy i koszary. Wprawdzie zbudowano most na Narwi, ale brakowało mostu na Wiśle. Przedmościa w Kazuniu i Nowym Dworze nie zostały odbudowane po zniszczeniach oblężenia w 1813 r. i kilku powodziach. W twierdzy stacjonowały nieliczne rezerwowe jednostki polskie oraz garnizon rosyjski, komendantem twierdzy był jednak zawsze polski oficer. Najważniejszymi jednostkami w twierdzy były kampanie artylerii (Modlin był jednym z dwóch oprócz Zamościa miejscem ich stacjonowania w Królestwie Polskim). Jednostki modlińskie były dobrze wyszkolone, a po przeprowadzonej w 1819 r inspekcji książe Konstanty wydał na ich temat bardzo pochlebną opinię: "Brygada 1-sza artylerii pieszej, którą widziałem w Modlinie, przeszła oczekiwanie moje przez dobrą postawę ludzi, piękność i dobry stan koni, tudzież porządek zaprzęgów, nade wszystko w kompanii 1 - szej artylerii garnizonowej, która się tam znajduje. Kazawszy wystąpić dwóm oddziałom, które sam wybrałem z każdej kompanii dla strzelania do celu, więcej jak zadowolony byłem z doskonałości takowego i z dobrej nauki kanonierów." W latach 1822 - 1823 w Modlinie tworzono pierwszy postój baterii rakietników (bateria konna i piesza). Były to nowatorskie oddziały wprowadzone przez Konstantego, nieznane w Europie.

Twierdza Modlin w czasie powstania listopadowego

Do prowadzenia wojny z Rosją konieczne było opanowanie twierdzy Modlin. W grudniu 1830 r. Modlin zajęły oddziały płk. Ludwika Kickiego. Komendant twierdzy płk. Jan Gugenmus oddał twierdzę bez walki pod warunkiem spisania odpowiedniego protokołu. Wraz z zajęciem Modlina powstańcy przejęli znajdujące się na jej terenie magazyny broni i amunicji. Klemens Kołaczkowski pisał: "[...] dostały się w nasze ręce ogromne zapasy prochu, kul i ogromnej amunicyi, bez których kampania pierwszą bitwą zakończoną byżby musiała." Arsenał twierdzy był więc imponujący, natomiast stan fortyfikacji pozostawiał wiele do życzenia. "Modlin [...] przedstawiał obraz najsmutniejszy. [...] Palisadowanie dział zewnętrznych pogniło zupełnie. Wisła nadwyrężyła szaniec przedmostowy Kazimierza [Kazunia] i dzieła szańca przedmostowego Nowego Dworu. Wszystkie spadki skarp, podcieni skarp, głównych wałów, przedpiersi, ławek przez deszcze i czas były poniszczone. Mostu na Wiśle nie było." Mimo złego stanu fortyfikacji twierdza nadal miała duże strategiczne znaczenie, którego jednak powstańcy nie potrafili wykorzystać np. gen. Jan Skrzynecki nie zdecydował się na kontratak na pozycje rosyjskie w oparciu o twierdzę. Niemniej jednak Modlin stanowił w czasie powstania ważny punkt stacjonowania polskiego wojska - w 1830 r. jego ilość wahała się od 4 do 6 tys. Po przejęciu twierdzy w szybkim tempie przystąpiono do umacniania modlińskiej warowni, tak aby zgodnie z wolą dyktatora Chłopickiego "Warszawa, Praga, Modlin, Zamość były natychmiast przytwierdzane do stanu obrony." Dzięki wysiłkowi kpt. Augusta Schulza, który kierował pracami wzmocniono główny obwód twierdzy oraz wzniesiono nowe opalisadowanie dzieł w szyjach bastionów i w rowach. 10 grudnia 1830 r. Rząd Narodowy wyasygnował na prace przy umacnianiu twierdzy 60 000 złp, władze cywilne dostarczyły także robotników. Jak wspominał później jeden ze świadków: "Ludzie ci prócz żywności nic nie dostają, a chętnie jednak cały dzień pracują, aby tylko Rosjanie nie wrócili." W styczniu 1831 r. podkomendant twierdzy Wojciech Chrzanowski opracował projekt budowy mostu pod Kazuniem, który został zrealizowany w końcu marca. Wizytujący na początku 1831 r. twierdzę modlińską gen. Józef Chłopicki zastał wszelkie prace w twierdzy "nad wszelkie spodziewanie posuniętymi". Sytuacja nie przedstawiała się jednak tak optymistycznie, ponieważ nie zostały jeszcze ukończone dzieła zewnętrzne, a artyleria zgromadzona w twierdzy tylko w połowie nadawała się do walki. Dopiero w maju 1831 r. Modlin był na tyle zabezpieczony i wyposażony, że nie można było zdobyć go szturmem, bez dłuższego oblężenia. Przez cały czas trwania powstania naczelne władze interesowały się postępem prac w Modlinie. W maju 1831 r. kwatermistrz generalny gen. Ignacy Prądzyński pisał w liście do komendanta twierdzy gen. Ledóchowskiego: "Nikt nie może przewidzieć jakie nas czekają koleje. Twierdza Modlin nie przestaje być punktem najważniejszym, a stać się może jeszcze większego znaczenia, gdyby wojna sprowadziła w jej okolice wojska działające. Z tego powodu Wódz Naczelny polecił mi wezwać Generała, ażebyś rozwinął całą czynność swoją na ciągłe doskonalenie warowni modlińskiej, do czego nader sprzyja pora wiosenna." Przez cały okres powstania w Modlinie znajdował się magazyn żywności i wódki dla wojska. Z modlińskich magazynów zaopatrywano także Warszawę, tak że przed samym szturmem "wojsku i ludności nie zbywało na niczym".

Ostatnie dni powstania. Obrona twierdzy.

Bitwa pod Ostrołęką 26 maja 1831 r. stanowiła przełom w walkach powstania listopadowego. Po niej wojsko polskie straciło wolę walki i inicjatywę, przechodząc do odwrotu. Po kapitulacji Warszawy we wrześniu 1831 r. stolicę opuściło ponad 50 tys. mieszkańców, wojsko, rząd, sejm i senat. W połowie września 1831 r. kraj miał dwie stolice i dwa rządy: Warszawę z okupującymi ją Rosjanami oraz Modlin - w twierdzy i jej okolicach stacjonowało polskie wojsko, przebywał Rząd Narodowy z księciem Adamem Czartoryskim na czele, sejm oraz wódz naczelny, natomiast w namiotach na przedpolach twierdzy mieszkali mieszkańcy Warszawy. Do twierdzy przybyli również prawie wszyscy członkowie towarzystw patriotycznych. "Wszędzie rozlegały się skargi na zdradę Krukowieckiego, na słabość Prądzyńskiego" - wspominał książe Leon Sapieha. W Modlinie podał się do dymisji wódz naczelny gen. Kazimierz Małachowski, którą przyjął prezes rządu Bonawentura Niemojowski. Bezczynność dowództwa i brak nadziei na sukces powstania powodowały, że wśród żołnierzy osłabło morale i wola walki. Oficerowie masowo składali podania o dymisję, a wśród żołnierzy szerzyła się dezercja. We wrześniu 1831 r. w Słupnie pod Płockiem wódz naczelny zwołał radę wojenną, która głosami 34 na 40 obecnych głosowała za poddaniem się. Do pełnego zwycięstwa nad powstańcami Rosjanom pozostało już tylko zdobycie twierdz Modlin i Zamość. W liście do Mikołaja I z września 1831 r. Iwan Paskiewicz pisał: "Pośpieszam donieść Waszey Cesarskiej Mości, że całe Królestwo Polskie wyjąwszy twierdze Modlin i Zamość, w których się jeszcze buntownicy trzymają z tychże zupełnie jest oczyszczone (...) Pod Modlinem zostawiłem dla oblężenia tey twierdzy generała porucznika Gołowina z trzema brygadami piechoty, jedną brygadą ułanów i trzema działami z rozkazem iak nayściśleyszego osaczenia twierdzy." Gen. Gołowin otoczył twierdzę "na odległość wystrzału artyleryjskiego". Modlin broniło 7 tys. żołnierzy dowodzonych przez gen. I. Ledóchowskiego. Komendant bronił twierdzy z honorem, kilkakrotnie grożąc ogniem zbliżającym się oddziałom rosyjskim. Jednak gdy w październiku 1831 r. dowiedział się o przejściu armii polskiej do Prus, zdecydował o poddaniu twierdzy Rosjanom, mając świadomość tego, że dalsza jej obrona nie ma żadnego sensu. 8 października 1831 r. napisał list do Wielkiego Księcia Michała, który miał siedzibę w pobliskim Pomiechowie. Była do niego dołączona następująca deklaracja: "Podpisani oficerowie załogi Modlina otrzymawszy smutne zapewnienie, że różne korpusy armii polskiej uległy przemożnej sile, są zdecydowani zaprzestać walki, która jakkolwiek mogłaby okryć jeszcze sławą polską broń, jednak nie jest już użyteczną dla sprawy, za którą naród walczył dotychczas." Gen. Ledóchowski był zdecydowany poddać się tylko pod warunkiem, "że żaden z tych, którzy są w naszych szeregach z którejkolwiek bądź prowincji pochodzi nie będzie prześladowany za swe postępowanie czy to polityczne czy wojskowe." 9 października 1831 r. twierdza skapitulowała po 14-dniowym oblężeniu. O godz. 5.00. rano załoga złożyła broń, po czym udała się do Wyszogrodu, skąd rozeszła się do domów. O godz. 7.00. do Modlina weszły wojska rosyjskie. Gen. Gołowin nakazał okazanie uzbrojenia i objaśnienie fortyfikacji twierdzy. Na ponad 80 lat Rosjanie objęli straż w Modlinie.

Podwójna rola Modlina - panowanie nad krajem i obrona zachodnich granic imperium


Panorama twierdzy i Nowego Dworu Mazowieckiego z wieży kościoła św. Michała w Nowym Dworze Mazowieckim. Litografia z 1838 r.
Źródło: R. Gołąb, Ilustrowana monografia Nowego Dworu Mazowieckiego z historią twierdzy Modlin

Po stłumieniu powstania listopadowego Mikołaj I zniósł autonomię Królestwa Polskiego oraz zwiększył represje wobec Polaków. Zniesiono polski sejm i wojsko - tysiące polskich żołnierzy wcielono do armii carskiej i wysłano na Kaukaz lub Syberię. Więźniom politycznym odebrano majątki, zamknięto Uniwersytet Warszawski, wprowadzono stan wojenny. Przestała obowiązywać konstytucja z 1815 r. Zdobywca Warszawy Iwan Paskiewicz został mianowany namiestnikiem Królestwa z tytułem księcia warszawskiego. Znaczącą rolę przy wzmocnianiu władzy w Królestwie i zastraszaniu Polaków miały odegrać twierdze w Warszawie, Modlinie, Dęblinie i Zamościu. We wrześniu 1831 r. Mikołaj I w liście gratulacyjnym z okazji zdobycia Warszawy radził Paskiewiczowi: "Konieczne jest przystąpienie do budowy mocnej cytadeli w Warszawie. Punkt - wokół Aleksandrowskich koszar (...) garnizon na 6 tys. i most (...) Czym szybciej zbudujemy cytadelę, tym lepiej. Dobrze by i Modlin wzmocnić, wtedy cały kraj nasz." Planując rozbudowę twierdzy Modlin car korzystał z memoriałów polskich generałów: Ignacego Prądzyńskiego i Jana Malleta. Największe znaczenie dla Mikołaja I miał "Memoriał o wojnie Rosji z Austrią i Prusami" napisany przez I. Prądzyńskiego w 1828 r. - obszerne i wnikliwe opracowanie na temat geografii militarnej Królestwa Polskiego. Sugestie zawarte w ostatniej jego części, noszącej tytuł "O umocnieniach jakie należałoby wznieść na teatrze wojny" car zrealizował w latach 30-tych i 40-tych XIX w. (zalecenia memoriałów niewiele różniły się od napoleońskich koncepcji rozbudowy twierdzy opisanych w jego "Uwagach nad twierdzami Polski" z 1810 r.) I. Prądzyński zaleca w memoriałach m.in. wzniesienie w Modlinie murowanych fortyfikacji, które powinny być skoncentrowane na prawym brzegu Wisły. Jedynymi umocnieniami obydwu lewych brzegów Wisły i Narwi miały być dwa silne szańce przedmostowe, ochraniające wejścia do twierdzy. W ostatnim zdaniu memoriału Prądzyński uzasadniał konieczność budowy twierdz w Królestwie Polskim: "Gdy fortece są odpowiednio rozłożone i gdy umie się z nich korzystać - oddają wielkie usługi nawet, gdy nieprzyjaciel ich nie oblega."

Przystępując do rozbudowy twierdz w Królestwie car powołał pod koniec 1831 r. Iwana Dehna na głównego inżyniera nadzorującego prace. Następnym krokiem było ogłoszenie przetargów na dostawę materiałów budowlanych - pierwsze wygrali producenci działający jeszcze w czasach napoleońskich tacy jak np. Matys Goldman, który był głównym dostawcą cegieł i wapna w latach 1811 - 1812. W warszawskiej prasie zaczęły się ukazywać ogłoszenia o zapotrzebowaniu na siłę roboczą i materiały budowlane. Tak dobrej okazji do wzbogacenia się przedsiębiorcy nie chcieli przepuścić, dlatego normą były przekupstwa przy przetargach. Cegłę dostarczały do Modlina szybko powstające w okolicy cegielnie, które były położone w bliskiej odległości od twierdzy Modlin. Największe cegielnie znajdowały się w Pomiechówku (obecnie na tym terenie znajduje się jednostka Wojska Polskiego) oraz w Modlinie Górce (obecnie jest to dzielnica Nowego Dworu Mazowieckiego). Mniejsze cegielnie funkcjonowały w Kosewie oraz w okolicy wsi Sochocin i Wólka Górska.

1,2,3,4